Wina i kara

Oba motywy – winy (zbrodni) i kary – często występują wspólnie. Zgodnie z romantyczną wizją świata każdy zły uczynek pociąga za sobą konsekwencje. Tak twierdzi na przykład pustelnik, bohater ballady Adama Mickiewicza pt. Lilie: „Córko, – rzecze jej stary – / Nie masz zbrodni bez kary.” Słowa te kieruje do kobiety, która zabiła swojego męża i teraz chce za wszelką cenę tę zbrodnię ukryć. Nie ma wyrzutów sumienia, nie czuje skruchy – boi się tylko, że ludzie odkryją jej sekret. Po wielu latach prawda wychodzi jednak na jaw, a wraz z nią morderczynię spotyka kara. Kaplica, w której miał właśnie odbyć się ślub kobiety, zapada się na rozkaz ducha męża, który przybył, aby ukarać żonę.

  • (L) Fiodor Dostojewski Zbrodnia i kara

Tekstem kultury, jaki warto przywołać przy okazji motywu winy i kary, jest powieść Fiodora Dostojewskiego. Raskolnikow zabił lichwiarkę (i przypadkowo również jej siostrę), chcąc udowodnić sobie, że należy do grupy ludzi „niezwykłych”. Według jego teorii tacy ludzie mogą łamać prawa moralne, jeżeli wymaga tego dobro ogółu i postęp. Zbrodnia Rodiona oraz konsekwencje, jakie bohater odczuwał po dokonaniu zabójstwa, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Psychika mężczyzny nie uniosła ciężaru winy, zaś po przyznaniu się do czynu Rodion został zgodnie z prawem osądzony i skazany na katorgę. Kara ta okazała się jednak dla bohatera czasem przemiany i można ją odczytywać jako oczyszczenie i dar drugiej szansy na życie w zgodzie z sumieniem.

Makbet – bohater tragedii Williama Szekspira – dopuścił się królobójstwa, a w konsekwencji tego czynu doprowadził do śmierci kilku innych jeszcze osób, w tym swojego najbliższego przyjaciela. Do zbrodni pchnęła go żądza władzy i chora ambicja, którą podsycała w nim żona, Lady Makbet. Kierowany strachem przed odkryciem sprawcy, kazał zabić każdego, kto mógłby domyślić się prawdy. Opętany lękiem o tron i strachem przed karą, zapomina o swoich poddanych i pogrąża się coraz bardziej w obłędzie. Jego żonę, która współuczestniczyła w zbrodniach, prześladował widok krwi na rękach. Nie mogąc unieść ciężaru winy, popełniła samobójstwo. Makbet zaś został zabity przez Makdufa. Poniósł więc zasłużoną karę. Warto dodać, że złe czyny Makbeta wynikały z jego woli. Zdawał sobie bowiem sprawę z tego, że może uniknąć zbrodni. Świadomie jednak dążył do zdobycia władzy, wybierając okrutną drogę dojścia do niej.

Król Edyp jest bohaterem tragicznym. Oznacza to, że stoi przed wyborem dwóch równorzędnych, ale przeciwstawnych wartości. Każdy zaś wybór sprowadza na bohatera klęskę. Edyp zabijając swojego ojca w wąwozie, dopuszcza się zbrodni. Jako król Teb służy ludowi i opiekuje się poddanymi. Dlatego też bardzo chce odnaleźć zabójcę Lajosa, nie mając świadomości, że to on jest odpowiedzialny za śmierć dawnego władcy Teb. Ostatecznie prawda zostaje odkryta, a Edyp pokornie poddaje się karze – zostaje wygnany z miasta. Tragizm Edypa wynikał z fatum, jakie na nim ciążyło. Każda próba rozwiązania problemu skończyłaby się dla bohatera porażką. Jego los był z góry przesądzony, dlatego charakter jego winy różni się od winy Makbeta, który świadomie wybierał drogę zbrodni.

Balladyna, bohaterka tragedii Juliusza Słowackiego, zabija swoją siostrę Alinę. Do zbrodni prowadzi ją żądza władzy i bogactwa oraz chęć poślubienia króla Kirkora. Aby ukryć swoje winy, zabija kolejne osoby, pogrążając się w zbrodni. Również tę bohaterkę spotyka kara – zgodnie z romantyczną wizją świata, według której winowajcę zawsze dosięgnie sprawiedliwość.

W balladzie Adama Mickiewicza pt. Świteź winy dopuściły się ruskie wojska, które miały napaść na miasto. Starcy, kobiety i dzieci – wszyscy pozostali bez obrony, ponieważ mężczyźni wyruszyli do walki w innej części kraju. Na prośbę księżniczki Bóg przemienił pozostających w mieście w kwiaty, a całe miasto zniknęło pod wodą. Tak powstało jezioro Świteź. Najeźdźcy zaś, gdy zaczęli zrywać kwiaty, porastające brzeg jeziora, zginęli. To miała być kara za planowaną napaść na bezbronnych mieszkańców miasta. Po raz kolejny widzimy w tej balladzie związek kary z działaniami przyrody. Natura stała się w romantyzmie strażnikiem sprawiedliwości i praw moralnych.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *