Samotność

Romantyczny poeta kreuje postać podmiotu lirycznego jako pielgrzyma, emigranta, który płynie statkiem z dala od ojczyzny. W bezpośrednim zwrocie do Boga – przyjaciela i powiernika – osoba mówiąca w wierszu wyznaje, że jest stęskniona za krajem i czuje się samotna: „Dla obcych ludzi mam twarz jednakową, / Ciszę błękitu”. Podmiotowi towarzyszy poczucie wyobcowania. Tęsknota za krajem i niepewność losu potęgują uczucie samotności. Poetycki język zaś nadaje wyznaniu poety charakter lirycznej skargi.

W Wielkiej Improwizacji Konrad zwraca się do Boga, buntując się przeciwko porządkowi świata, zgodnie z którym naród polski zniewolony jest przez obce państwa. Na początku swojego monologu bohater charakteryzuje siebie jako artystę i zwraca uwagę na to, że jest samotny: „Samotność — cóż po ludziach, czy-m śpiewak dla ludzi? / Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha, / Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?” Poczucie wyobcowania i samotności Konrada wynika ze zderzenia ponadprzeciętnej idei tkwiącej w duszy artysty z przeciętnością zwykłych ludzi, którzy – według bohatera – nie są w stanie zrozumieć jego wielkości. Konrad jest samotny, ale temu poczuciu towarzyszy pycha i pogarda wobec innych. Postać ta wpisuje się we wzorzec romantycznej jednostki, przekonanej o własnej wyjątkowości, talencie i szczególnej misji.

Bohaterem, którego dotyka samotność, jest Stanisław Wokulski. Został on wdowcem, zaś wszelkie jego starania, by zdobyć miłość Izabeli, okazują się bezowocne. Jedynym jego przyjacielem jest Ignacy Rzecki, jednak analizując ich relacje, trzeba stwierdzić, że Stanisław rzadko zwierzał się subiektowi ze swoich problemów czy radości. Największą samotność odczuwał jednak Wokulski w sferze ideologicznej. Pochodzący ze zubożałej szlachty mężczyzna nie czuł związku ze swoim stanem społecznym. Chcąc zdobyć przychylność Izabeli, próbował wkupić się w łaski arystokracji, jednak nikt poza prezesową Zasławską nie darzył go szacunkiem. Środowisko, w którym na co dzień funkcjonował – mieszczaństwo – również traktowało go z dystansem. Brak więzi Wokulskiego z mieszczanami spowodowany był przez jego szlacheckie pochodzenie oraz plany współpracy z arystokracją. W nikim Stanisław Wokulski nie znajdował zrozumienia. Oprócz Rzeckiego mógł go zrozumieć jedynie Geist i Ochocki, być może również doktor Szuman. Z żadnym z nich jednak bohater nie nawiązał bliższej przyjaźni. Był osobą zamkniętą w sobie, mało wylewną i skrytą, stąd bardzo osamotnioną.

  • (L) Albert Camus, Dżuma

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *